Autor: Dariusz Karpowicz
W Wielkiej Brytanii mamy chyba narodowy sport, który dorównuje popularnością piłce nożnej albo narzekaniu na pogodę: wyścig o to, by jak najszybciej spłacić kredyt hipoteczny.
Od dziesięcioleci szczytem finansowej dumy jest „przyjęcie z okazji spalenia umowy kredytowej”. Tę logikę wpaja się nam od najmłodszych lat: dług jest zły, a posiadanie własnego zamku na własność jest dobre. To proste, bezpieczne i rozsądne.
Czy aby na pewno?

Jako broker kredytowy na co dzień pomagam ludziom w zaciąganiu długów (oczywiście w odpowiedzialny sposób!). Ostatnio jednak przyglądam się liczbom na rok 2025 i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że pośpiech w spłacaniu salda kredytu może być błędem strategicznym. Choć emocjonalna pokusa zobaczenia zera na koncie jest nie do podważenia, chłodna matematyka często podpowiada, że agresywne nadpłacanie kredytu hipotecznego może w dłuższej perspektywie pozostawić Cię z mniejszym majątkiem i mniejszym poczuciem bezpieczeństwa.
Oto pięć powodów, dla których uważam, że w tym roku warto spojrzeć na nadpłaty kredytu zupełnie inaczej.
1. Gotówka jest królem (a cegły nie)
To praktyczna rzeczywistość, która niepokoi mnie najbardziej, gdy widzę klientów oddających każdego wolnego funta swojemu bankowi.
Kiedy nadpłacasz kredyt, zamieniasz płynną gotówkę na kapitał zgromadzony w nieruchomości. Na czym polega problem z takim kapitałem? Niezwykle trudno go wydać. Nie wyjmiesz kilku cegieł z elewacji, żeby zapłacić za nowy piec, naprawę samochodu czy nieoczekiwany rachunek.
Nazywam to pułapką „bogaty w aktywa, biedny w gotówce”.
Wyobraź sobie, że w 2025 roku życie rzuca Ci kłodę pod nogi: utrata dochodu, problemy zdrowotne albo nagła sytuacja rodzinna. Jeśli masz 50 000 £ na koncie oszczędnościowym lub w dostępnej inwestycji (np. w ISA), masz siatkę bezpieczeństwa. Możesz opłacić rachunki i nie martwić się o codzienne życie. Ale co, jeśli przeznaczyłeś te 50 000 £ na zmniejszenie salda kredytu? Bank nie będzie się przejmował, jak duży masz kapitał w nieruchomości; i tak będzie oczekiwał raty za kolejny miesiąc. Nadpłacanie zamyka Twoje pieniądze w sejfie, którego niełatwo otworzyć.
2. Nie pozwól, by Twoją premię zgarnął fiskus
To właśnie tutaj „mądre pieniądze” odróżniają się od reszty, zwłaszcza jeśli płacisz podatek według wyższej stawki.
Większość ludzi nadpłaca kredyt z dochodu netto, czyli z pieniędzy, które zostały już opodatkowane. Zarabiasz, fiskus zabiera swoją część, a resztę oddajesz bankowi.
Gdybyś jednak te same pieniądze skierował do funduszu emerytalnego, otrzymałbyś ulgę podatkową.
- Podatnicy w podstawowej stawce dostają natychmiastowy dodatek w wysokości 20%.
- Podatnicy w wyższej stawce dostają ogromny dodatek w wysokości 40%.
Spójrzmy na liczby: dla osoby zarabiającej więcej wpłata 1 000 £ do funduszu emerytalnego zamienia się w praktyce w około 1 666 £ w emerytalnej kasie. Żeby pobić ten wynik nadpłatą kredytu, oprocentowanie musiałoby być astronomiczne. Ignorując te korzystne podatkowo rozwiązania na rzecz spłacania taniego długu, dobrowolnie godzisz się na zapłacenie wyższego podatku, niż musisz.
3. Koszt utraconych korzyści, czyli cena komfortu
Jeśli oprocentowanie Twojego kredytu wynosi około 4,5%, każdy nadpłacony funt oszczędza Ci właśnie te 4,5% odsetek. To Twój „zwrot”. Jest gwarantowany, co cieszy, ale czy jest wystarczający?
Nie powinniśmy porównywać oprocentowania kredytu do kont oszczędnościowych; powinniśmy zestawiać je z długoterminowym inwestowaniem. Historycznie globalne rynki akcji przynosiły w okresach 10 czy 15 lat znacznie wyższe zwroty niż obecne oprocentowanie kredytów, często średnio między 7% a 10%.
Stawiając na pierwszym miejscu spłatę długu oprocentowanego na 4,5%, mówisz „Nie” potencjalnemu wzrostowi rzędu 7% i więcej. Tę różnicę nazywamy „kosztem utraconych korzyści”. W ciągu dekady różnica między oszczędzaniem 4,5% a zarabianiem 7% może urosnąć do dziesiątek tysięcy funtów utraconego majątku. Czasami cena komfortu, jakim jest życie bez długów, okazuje się dość wysoka.
4. Zamykanie sobie drogi do wolności
Życie rzadko biegnie po prostej linii, a Twoje cele w 2025 roku mogą wyglądać zupełnie inaczej niż te w roku 2035.
Kiedy pakujesz cały nadwyżkowy kapitał w kredyt hipoteczny, stawiasz wszystko na jedną kartę: na posiadanie tego konkretnego domu. Co jednak, jeśli za pięć lat zechcesz założyć firmę? Co, jeśli zamarzy Ci się wcześniejsza emerytura? Co, jeśli będziesz chciał pomóc dzieciom w zebraniu wkładu własnego na mieszkanie?
Pieniądze ulokowane w zróżnicowanym portfelu inwestycyjnym dają Ci wybór. Można je spieniężyć na dowolny cel, w tym także na spłatę kredytu w przyszłości, jeśli zmienisz zdanie. Pieniądze wpłacone w nadpłatę kredytu pełnią tylko jedną funkcję: zmniejszają zadłużenie. Zatrzymując gotówkę przy sobie, kupujesz sobie elastyczność i wolność.
5. Dlaczego dług nie zawsze jest tym złym
Ten punkt jest najmniej intuicyjny, więc proszę o cierpliwość. Jesteśmy uwarunkowani tak, by nienawidzić inflacji, ale jeśli jesteś kredytobiorcą, inflacja jest w gruncie rzeczy Twoim cichym sojusznikiem.
Inflacja z czasem zjada „realną” wartość długu. Kredyt na 200 000 £ wydaje się dziś ogromną górą do zdobycia. Ale za 15 czy 20 lat, przy założeniu normalnej inflacji i wzrostu płac, kwota 200 000 £ będzie stanowić znacznie mniejszą część Twojej siły nabywczej. Liczba pozostaje taka sama, ale ciężar maleje.
Spiesząc się ze spłatą długu już teraz, dzisiejszymi „wartościowymi” pieniędzmi, odbierasz sobie korzyść płynącą z tego, że inflacja sama, powoli, zjada za Ciebie realną wartość tego długu.
Mój werdykt
Powiedzmy to jasno: finanse osobiste są osobiste. Dla niektórych z Was psychiczna ulga płynąca z życia bez długów jest warta więcej niż jakikolwiek zwrot z inwestycji czy ulga podatkowa. Jeśli dług wywołuje w Tobie autentyczny niepokój, nadpłata jest absolutnie właściwym wyborem dla Twojego spokoju ducha.
Ale jeśli potrafisz spojrzeć dalej niż emocjonalne pragnienie spalenia aktu kredytowego, liczby podpowiadają, że utrzymanie kredytu, a zamiast tego inwestowanie gotówki, może okazać się mądrzejszą drogą do bogactwa w 2025 roku.
Ważne zastrzeżenia
Proszę, przeczytaj to uważnie.
Ja, Dariusz Karpowicz, jestem doradcą kredytowym i doradcą w zakresie ubezpieczeń ochronnych, a NIE doradcą emerytalnym ani inwestycyjnym. Treść tego artykułu ma charakter wyłącznie informacyjny i rozrywkowy i nie stanowi porady finansowej.
Nie posiadam uprawnień do udzielania porad w zakresie emerytur ani inwestycji. Jeśli potrzebujesz porady w tych obszarach, skontaktuj się z wykwalifikowanym niezależnym doradcą finansowym (IFA).
Twój dom może zostać przejęty, jeśli nie będziesz spłacać kredytu hipotecznego.
Wartość inwestycji oraz dochodów z nich może zarówno spadać, jak i rosnąć, i możesz nie odzyskać pierwotnie zainwestowanej kwoty.
- Traktowanie podatkowe zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i w przyszłości może ulec zmianie.
- Nie posiadam uprawnień do udzielania porad w zakresie emerytur ani inwestycji. Jeśli potrzebujesz porady w tych obszarach, skontaktuj się z wykwalifikowanym niezależnym doradcą finansowym (IFA).
Albion Financial Advice jest marką handlową Albion Financial Advice Services Ltd, która jest autoryzowana i regulowana przez Financial Conduct Authority.
Zastanawiasz się, czy nadpłacać kredyt, czy odkładać pieniądze gdzie indziej? Przeanalizujemy Twoją sytuację i pokażemy, co da Ci większe bezpieczeństwo.